Kliknij tutaj --> 🦎 żółta wstążeczka na smyczy

2 sierpnia 2021, 16:37. Żółta wstążka to nie ozdoba, upiększenie. To element akcji Yellow Dog. To czytelny sygnał: nie zaczepiaj, nie dotykaj, nie podchodź, zostaw mnie arc. Zobacz galerię (5 zdjęć) Żółta wstążka, kokardka, bandamka, mucha na smyczy lub obroży psa to nie ozdoba. Słuchajcie - ciekawa akcja. Żółta wstążeczka na smyczy psa, który potrzebuje (z różnych powodów) przestrzeni i nie powinniśmy za blisko niego podchodzić. 195 views, 19 likes, 20 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Porady i Przygody Mani oraz Korala: Co oznacza żółta wstążka na smyczy Czy wiecie co oznacza żółta wstążeczka przy smyczy? To nie jest zwykłą ozdoba, pies który ją nosi może nie przepadać za kontaktem z innymi zwierzętami i Schronisko Na Paluchu April 9, 2019 · 🔶 Czy wiesz, co oznacza żółta wstążeczka przyczepiona do psiej smyczy? 🔶 To nie ozdoba, tylko ważny komunikat ☝️ Im więcej osób pozna znaczenie żółtej wstążeczki, tym łatwiejsze będzie życie psiaków z rozmaitymi problemami :) Site De Rencontre Gratuit Luxembourg Belgique. Zwierzakowo - Żółta wstążka na smyczy agam - Pon 24 Wrz, 2012 14:43Temat postu: Żółta wstążka na smyczyMyślę, że to dobra akcja - Pon 24 Wrz, 2012 14:47Bardzo dobra. olivia - Pon 24 Wrz, 2012 15:14nam by się bardziej przydała wstążka trzymaj swoje dziecko z daleka od nas - Pon 24 Wrz, 2012 15:16 olivia napisał/a: nam by się bardziej przydała wstążka trzymaj swoje dziecko z daleka od nas Ja tak zabijam wzrokiem ze nikt się nie zbliża i nie wpada na dziwne pomysły. agam - Pon 24 Wrz, 2012 15:31 olivia napisał/a: nam by się bardziej przydała wstążka trzymaj swoje dziecko z daleka od nas Hmmmm chyba dość trudno będzie przekonać zakochane mamy w swoich bąblach, żeby im nałożyły smycz ze wstążką magkal - Pon 24 Wrz, 2012 17:09Super pomysł Choć mi raczej nie potrzebny , jak teraz chodzę przez swoją wioskę z Otim na smyczy to nawet bez żółtych ozdubek ludzie ( nie tylko z psami ) schodzą mi z drogi , cóż niewiele osób chodzi tam z psami na spacery , a to tylko niecale 40 km od stolicy Polski A jak idziemy z siostrą z całą naszą trójką psowatych to już w ogóle ludzie najchetniej przechodzą na drugą stronę ulicy z przerażeniem w oczach Moni - Pon 24 Wrz, 2012 17:26Temat postu: Re: Żółta wstążka na smyczy agam napisał/a: Myślę, że to dobra akcja Bardzo dobra akcja Jesteśmy z Gretą na TAK! olivia - Pon 24 Wrz, 2012 22:32 agam napisał/a: olivia napisał/a: nam by się bardziej przydała wstążka trzymaj swoje dziecko z daleka od nas Hmmmm chyba dość trudno będzie przekonać zakochane mamy w swoich bąblach, żeby im nałożyły smycz ze wstążką wstążka byłaby na psiej smyczy i oznaczała by: potrzebna wolna przestrzeń od milusińskich czarna wstążka ku przestrodze Basienia - Pon 24 Wrz, 2012 22:45Fajna akcja , powinna być też wstążka kocham wszystkich ludzi, głaskanie przez dzieci mile widziane Moja Desi bardzo lubiła dzieci... dzieci z podwórka wołały na nią Księżniczka Daisy olivia - Pon 24 Wrz, 2012 22:53ja mam z dziećmi wielkie problemy dopiero teraz, jak mam Kloćkę, która dzieci nie lubi, dociera do mnie, ile dzieci zachowuje się okropnie albo wręcz niebezpiecznie dla samych siebie w stosunkach z psami a jedno spotkanie z rozhisteryzowanym dzieciakiem cofa naszą pracę nad byciem grzecznym pieskiem nawet o kilka tygodni niestety sąsiedzi z fajną dwójeczką maluchów, które przyzwyczaiły do dzieci Su już nie mieszkają Marcepan - Wto 25 Wrz, 2012 11:07 olivia napisał/a: niestety sąsiedzi z fajną dwójeczką maluchów, które przyzwyczaiły do dzieci Su już nie mieszkają zaproś Ewęmewę ze Szczepanem. Szczepan fantastycznie socjalizuje. jest czuły i uważny dla zwierząt, a jednocześnie wystarczająco aktywny. i z zadowalającym poziomem decybeli agam - Wto 27 Lis, 2012 13:44Rozpowszechniam dalej różności użyteczne moim zdaniem olivia - Wto 27 Lis, 2012 14:29a propos żółtej wstążki jestem skonfliktowana juz chyba ze wszystkimi okolicznymi właścicielami dużych psów, ktorzy nijak pojąć nie mogą, ze dla malego psa to zaden fun byc pileczką dla duzego, albo zającem dla stada dużych do tego mam psy w ubrankach, więc na 100% jestem nienormalna a moje psy głupie Basienia - Wto 27 Lis, 2012 20:46 olivia napisał/a: do tego mam psy w ubrankach, więc na 100% jestem nienormalna a moje psy głupie Takich wniosków bym nie wysunęła, ale ludzie z ubranymi psami dla lansu dla mnie wyglądają trochę dziwnie, szczególnie napakowani panowie z różowymi pieskami Osobiście nie ubrałabym psa np. na różowo Z drugiej strony myślę sobie, że facet który wychodzi z różowym pieskiem z kokardką musi bardzo kochać pieska lub/i swoją wybrankę Bardzo lubię jesienią, zimą oglądać małe ubrane pieski, szczególnie kundelki ponieważ przeważnie ubrane są w oryginalne kurteczki czy sweterki zrobione własnoręcznie przez swoje żywicielki(nie potrafię się powstrzymać i zawsze zagaduję spacerujące Panie). olivia - Wto 27 Lis, 2012 22:11 Basienia napisał/a: olivia napisał/a: do tego mam psy w ubrankach, więc na 100% jestem nienormalna a moje psy głupie Takich wniosków bym nie wysunęła, No, Ty nie A ja się nie czuję zobowiązana tłumaczyć, że moje nie nosze ubranek dla lansu. Przynajmniej, nie wyłacznie dla lansu Ten obrazek, jak nie witać się z psem niezły. Wiecie, że prawie KAŻDY witając psa glaszcze go po głowie? I jest w szoku jak mówię, że pies tego nie lubi. maja p - Śro 28 Lis, 2012 07:52Prawda, ale akurat moja Bluńcia bardzo wyraźnie się odsuwa gdy ktoś chce ją od góry głasknąć. Nawet ja nie mogę, tzn mogę ale nie powinnam i nie robię tego, bo wyraźnie jej to sprawia przykrość. Z powyższych mnie najbardziej podoba się krótki kurs komunikacji z psem - odczytywanie jego stanów i emocji. Takie kursy powinny być obowiązkowe w szkołach. A tymczasem w szkole podstawowej, do której chodziły moje dzieci widziałam "pięęęęękną" wystawę " o pieskach, namalowaną przez dzieciaki z pierwszych klas. Na 90% obrazków piesek był przymocowany na krótkim łańcuchu do budy. Tak w świadomości większości dzieci wygląda miejsce psa w rodzinie. Straszne, prawda? Szkoda, że o tym jak zajmować się zwierzętami domowymi nie ma ani jednej lekcji, nie przewidziano w ogóle takiego zagadnienia... olivia - Śro 28 Lis, 2012 10:23moje dziewczyny až sie kurczą głaskane po głowie, szczdgólnie Klo. polska szkoła nie przewduje edukacji w kwestii bycia ze zwierzętami jeśli rodzice sie nie wykażą, to agam - Śro 28 Lis, 2012 15:44 olivia napisał/a: Wiecie, że prawie KAŻDY witając psa glaszcze go po głowie? I jest w szoku jak mówię, że pies tego nie lubi. Przyznaję sie bez bicia, że TEZ nie wiedziałam A wytłumaczcie plis o co chodzi ? Bo jak bozie zyję sporo lat KAŻDY głaszcze psy po głowach A i dodam, że rękę do obwąchania też inteligetnie wyciągałam olivia - Śro 28 Lis, 2012 22:44Wyciąganie ręki nie jest takie złe, o ile nie podtykasz jej psy pod pysk i nie nachylasz się nad psem, a najlepiej przykucnąć. Głaskanie po głowie to gest agresji, pies dominując drugiego opiera pysk na jego karku, często taki gest w psim świecie jest początkiem bójki. Poza tym głowa jest często dla psa miejscem drażliwym, wiele psów nie lubi, żeby ktoś obcy dotykał mu głowy. Wystarczy patrzec na psa, zeby wiedzieć, czy to, co robimy jest ok, czy nie. Sztywnośc ciała, spowolnione ruchy, odwracanie głowy, wzroku, pochylanie głowy, ściąganie warg, oblizywanie się, ziewanie, odsuwanie, stawanie bokiem albo wręcz tyłem, to wszystko sygnały uspokająjące wysyłane przez psa. A wysyła je on wtedy, gdy czuje od dyskomfort. Przez dyskomfort rozumiem bardzo szeroką gamę uczuć, od niepokoju, az do krańcowego zdenerwowania. Psa najlepiej głaskać po bokach szyi i tułowia, a kontakt fizyczny powinien zainicjować sam pies, wtedy wiadomo na pewno, że pies tego kontaktu chce. Większośc ludzi nie ma pojęcia, jak wiele psów nie lubi dotykania przez obcych a znosza to, bo są dobrymi pieskami i wybaczają ludziom nieznajomośc psiego savoire vivre. Oczywista: nie wszystkie i do czasu. Małga - Czw 29 Lis, 2012 01:23no to dziś poznałam psa znajomych, wielką krowę berneńską pasterską i co? grzecznie poczekałam aż do mnie podejdzie i pogłaskałam z boku i zostałam kompletnie olana (znaczy nie dosłownie na szczęście) a podeszła jakaś laska nieznajoma (ot zobaczyła pieska) rzuciła się na nią z "o! piesek! piesek!" tarmosząc ją za łeb, za uszy i psina była cała szczęśliwa o! tyle są warte te porady Reklama Utworzono: poniedziałek, 08/05/2017 Odsłony: 2298 08 maja w Warszawie odbył się I Kongres Zdrowia Psychicznego, którego misją jest promocja zdrowia psychicznego, zabieganie o reformę leczenia, zapobieganie stygmatyzacji osób leczących się psychiatrycznie, zmiana modelu ochrony zdrowia psychicznego zbliżającego nas do światowych standardów w tej dziedzinie. W związku z tym wydarzeniem, społeczność Środowiskowego Domu Samopomocy w Osinie „Słonecznik”, zaprosiła mieszkańców Barlinka do wspólnego zdjęcia na Rynku Miejskim. Zdjęcie to wykonano 08 maja w samo południe, w akcie solidarności z Kongresem. Oprócz zdjęcia, mieszkańcy miasta mogli wysłuchać piosenek w wykonaniu wychowawców i podopiecznych „Słonecznika” oraz napić się gorącej kawy i herbaty. Tego dnia Środowiskowy Dom Samopomocy w Osinie „Słonecznik” wsparła dyrekcja Szpitala Barlinek, radni Rady Miejskiej, dyrekcja i pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej. Symbolem akcji była żółta wstążeczka, którą przypiętą mieli wszyscy, którzy stanęli do wspólnego zdjęcia. monikary Żółtaczka to objaw, który może towarzyszyć wielu różnych chorobom, także poważnym i wymagającym pilnego leczenia. Żółte zabarwienie skóry i białkówek oczu spowodowane jest odkładaniem się w tkankach nadmiaru bilirubiny. W każdym przypadku wystąpienia żółtaczki należy zgłosić się do lekarza. Co to jest żółtaczka? Żółtaczka nie jest chorobą tylko objawem, który może występować w przebiegu wielu różnych chorób. Jest to żółte zabarwienie skóry i białkówek oczu spowodowane odkładaniem się w tkankach nadmiaru bilirubiny w wyniku jej zwiększonego stężenia we krwi. Bilirubina to żółty barwnik, który jest produktem degradacji hemoglobiny zawartej w zużytych (starych) krwinkach czerwonych oraz niektórych białek (np. mioglobiny występującej w mięśniach). Prawidłowe stężenie bilirubiny całkowitej we krwi nie przekracza 1 mg/dl lub 17 µmol/dl. Żółtaczka pojawia się, gdy stężenie bilirubiny przekracza 43 µmol/l (∼2,5 mg/dl), a poniżej tej wartości jedynie białkówki i błony śluzowe nabierają żółtawego odcienia (stan podżółtaczkowy). Zauważenie żółtaczki może być trudne przy słabym świetle elektrycznym. Żółtaczka najpierw uwidacznia się w białkówkach, potem na skórze, a ustępuje w odwrotnej kolejności. Żółtaczki mogą mieć różne gamy kolorystyczne, od jasnożółtych przez pomarańczowe, czasem z szarozielonym odcieniem. Bilirubina występuje w surowicy krwi w dwóch postaciach (frakcjach) – sprzężonej lub niesprzężonej (wolnej). U zdrowych osób bilirubina niesprzężona (wolna) stanowi ponad 80% całkowitej wartości bilirubiny. Jest ona nierozpuszczalna w wodzie. We krwi przenoszona jest w połączeniu z białkiem albuminą. W tej postaci dociera do wątroby, gdzie wytwarzana jest druga jej forma, bilirubina związana, czyli sprzężona z resztami cukrowymi, tzw. glukuronianami. Dzięki temu połączeniu postać związana jest rozpuszczalna w wodzie. Bilirubina związana jest wydalana do żółci i po przemianach chemicznych w jelitach opuszcza organizm z kałem. Czasami u osób spożywających dużo soku marchwiowego, bogatego w barwnik – karoten, zauważa się zmianę koloru skóry na żółtopomarańczową. Wynika to z odkładania się karotenu w skórze. W odróżnieniu od żółtaczki nie dochodzi wówczas do zażółcenia białkówek. Czasem potocznie na wirusowe zapalenie wątroby typu A, B albo C mówi się „żółtaczka typu A, B, C”. Jest to jednak nieprecyzyjne, ponieważ żółtaczka to objaw, który może występować w przebiegu wirusowych zapaleń wątroby, a nie choroba. Jakie mogą być przyczyny żółtaczki? Żółtaczka jest objawem wielu różnych chorób. Zwiększone stężenie bilirubiny w krwi prowadzące do zażółcenia skóry i białkówek może być wynikiem jej nadmiernego wytwarzania, zahamowania jej przemian lub utrudnionego wydalania. Nadmierne wytwarzanie: przyspieszony rozpad prawidłowych krwinek czerwonych (hemoliza, rozległe krwiaki, uszkodzenie i rozpad mięśni) Zahamowanie metabolizmu: zapalenia wątroby – wirusowe (np. WZW typu A, B lub C), alkoholowe, polekowe, inne, wrodzona mniejsza aktywność enzymów metabolizujących (zespół Gilberta) Utrudnione wydalanie: mechaniczna przeszkoda odpływu żółci (kamienie w przewodach żółciowych, guzy dróg żółciowych i guzy trzustki), cholestaza, czyli zahamowanie wypływu żółci z komórek wątroby lub z drobnych przewodów żółciowych (w przebiegu zapalenia wątroby, po lekach) Żółtaczka może być też objawem zaawansowanego uszkodzenia wątroby, czyli marskości. Żółtaczka mechaniczna Żółtaczka mechaniczna (inaczej: żółtaczka pozawątrobowa lub cholestaza zewnątrzwątrobowa) jest związana z utrudnionym odpływem żółci z wątroby. Może być to spowodowane, np. kamicą przewodową (złogami w drogach żółciowych) lub guzami, które uciskają na drogi żółciowe. Objawami żółtaczki mechanicznej mogą być odbarwione stolce i ciemny mocz. Może też występować uporczywy świąd skóry, który nasila się w nocy, po ogrzaniu ciała w łóżku. W związku z tym na skórze u tych osób mogą występować charakterystyczne ślady drapania się na kończynach i tułowiu (tzw. przeczosy). W badaniach laboratoryjnych krwi u osób z żółtaczką mechaniczną stwierdza się zwiększone stężenie bilirubiny całkowitej, a w badaniu frakcji (postaci) bilirubiny przeważa bilirubina sprzężona. Czy po wystąpieniu żółtaczki powinniśmy się zgłosić do lekarza? Tak. Nie ma wątpliwości, że żółtaczka jest ważnym objawem, choć może mieć banalne przyczyny. Niemniej w każdym przypadku żółtaczki należy się zgłosić do lekarza. Jakie badania wykonuje się w celu stwierdzenia przyczyny żółtaczki? Tak jak w każdym przypadku badania lekarskiego ważne znaczenie mają wywiad oraz badanie przedmiotowe. Lekarz spyta o okoliczności pojawienia się żółtaczki, inne objawy (np. świąd), kolor moczu i stolca, choroby współistniejące, a także przyjmowane leki. Znaczenie może mieć także ilość spożywanego alkoholu, dlatego należy jak najdokładniej odpowiadać na pytania. Następnie lekarz będzie chciał potwierdzić, czy zaobserwowane żółte zabarwienie skóry i oczu to faktycznie żółtaczka. Służy temu badanie krwi określające stężenie bilirubiny całkowitej i jej frakcji, związanej i niezwiązanej (wolnej). Wykonuje się także inne badania krwi, takie jak aktywność enzymów wątrobowych i markery wirusowych zapaleń wątroby (np. WZW typu A, B lub C). Pozwalają one na potwierdzenie lub wykluczenie zakażenia wirusowego czy przyczyny zapalnej. Jeśli przeważa stężenie bilirubiny niezwiązanej, nasuwa to podejrzenie wzmożonego wytwarzania bilirubiny, dlatego wykonuje się badania krwi sprawdzające, czy przyczyną nie jest wzmożony rozpad krwinek czerwonych (hemoliza). Kolejnym badaniem jest ultrasonografia jamy brzusznej. Może ona pokazać poszerzenie przewodów żółciowych, a niekiedy potwierdza obecność kamieni (złogów), czyli mechaniczną przyczynę żółtaczki. Może także sugerować rozlane uszkodzenie wątroby (tzw. stłuszczenie czy marskość). Rzadziej potrzebne są inne badania obrazowe, jak tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny. W wybranych przypadkach lekarz może skierować pacjenta na biopsję wątroby oraz inne specjalistyczne badania. Żółtaczka - leczenie Żółtaczka nie jest chorobą, tylko objawem, dlatego jej leczenie zależy od przyczyny, która ją wywołała. Bardzo ważne jest zgłoszenie się do lekarza, który po rozpoznaniu przyczyny żółtaczki będzie mógł wdrożyć odpowiednie leczenie. Żółtaczka: najczęściej zadawane pytania Czy żółtaczka jest zaraźliwa? Do zakażenia innych osób może dojść wtedy, kiedy żółtaczka jest spowodowana zakażeniem wirusowym. Wyróżnia się trzy główne typy wirusowego zapalenia wątroby. Typ A, B i C. Typ A jest nazywany potocznie „żółtaczką pokarmową”, ma dużą zakaźność. Określa się ją jako chorobę brudnych rąk. Wirusowe zapalenia typu B i C przenoszą się przede wszystkim przez kontakt z krwią (podczas operacji, drobnych zabiegów chirurgicznych i stomatologicznych, kiedy nie przestrzegano zasad higieny). Bardzo rzadko dochodzi do zakażenia drogą płciową. W przypadku żółtaczki spowodowanej innymi chorobami nie ma ryzyka zakażenia innych osób. Czy po wystąpieniu żółtaczki należy stosować ograniczenia dietetyczne? Nie sama żółtaczka, ale przyczyna, która do niej doprowadziła decyduje o konieczności ograniczeń dietetycznych. W przypadku żółtaczki spowodowanej hemolizą (rozpadem krwinek czerwonych) zwykle nie ma potrzeby ograniczeń dietetycznych. W przypadku wirusowych zapaleń wątroby zaleca się dietę lekkostrawną, niskotłuszczową. Jeśli żółtaczka jest wyrazem mechanicznego zablokowania odpływu żółci (kamica żółciowa, choroby trzustki), ograniczenia mogą być jeszcze bardziej restrykcyjne, aż do ścisłej diety włącznie (dieta ścisła to całkowite powstrzymanie się od jedzenia pokarmów stałych, przyjmowanie płynów obojętnych jest zalecane). Zalecenia dotyczące diety powinien wydać lekarz po stwierdzeniu przyczyny żółtaczki. Jakie stężenie bilirubiny jest niebezpieczne? Duże stężenie bilirubiny, przekraczające 20-krotnie górną granicę normy jest groźne tylko dla noworodków, gdyż u nich może dojść do przenikania barwnika do mózgu i jego nieodwracalnego uszkodzenia. U starszych dzieci i dorosłych duże stężenie bilirubiny nie stanowi szczególnego zagrożenia. Istotna jest przyczyna prowadząca do tak dużego stężenia bilirubiny i to od niej zależy znaczenie żółtaczki. Sama żółtaczka nie jest zatem groźna. Może jednak towarzyszyć poważnym, zagrażającym życiu chorobom. Czy jeśli wystąpi żółtaczka, należy niezwłocznie jechać na ostry dyżur? Bardzo rzadko po wystąpieniu żółtaczki zachodzi potrzeba nagłej interwencji w trybie ostrego dyżuru, np. nocą. Tylko żółtaczka z objawami ogólnymi, jak bóle brzucha, nudności, wymioty czy wysoka gorączka, dreszcze skłania do szukania natychmiastowej porady lekarskiej. W innych przypadkach należy się zgłosić do lekarza szybko, najlepiej w ciągu następnego dnia lub kilku dni od jej początku, w zwykłych godzinach pracy przychodni. Stwierdzono u mnie zespół Gilberta. Czym to zagraża? Czy wymaga to leczenia? Zespół Gilberta, czyli hiperbilirubinemia czynnościowa to odmiana metabolizmu bilirubiny występująca u kilku procent populacji. Nie stanowi to zagrożenia dla zdrowia. Polega na mniejszej wydolności enzymów łączących bilirubinę niezwiązaną z resztami cukrowymi, glukuronianami. Powoduje to zwiększenie stężenia bilirubiny niezwiązanej we krwi. Aktywność defektywnego enzymu zmniejsza się dodatkowo w stresie, którym może być wzmożony wysiłek fizyczny, niewyspanie, głodzenie czy nadużycie alkoholu. W tych sytuacjach narasta stężenie bilirubiny, niekiedy do poziomu powyżej 3 mg/dl, czyli do poziomu, przy którym jest widoczne zażółcenie skóry. Jedynym niekorzystnym następstwem jest nieco zwiększone ryzyko kamicy żółciowej. W odróżnieniu od typowej kamicy cholesterolowej, kamica żółciowa u osób z zespołem Gilberta ma charakter barwnikowy, tj. złogi są zbudowane ze związków zawierających bilirubinę, a nie cholesterol. Jak wspomniano, zespół Gilberta nie wymaga leczenia ani żadnych modyfikacji stylu życia czy odżywiania. W związku ze zmianą profilu działalności, oferujemy WYPRZEDAŻOWE ceny akcesoriów ozdobnych oraz pasmanterii dekoracyjnej. Wystawiany towar jest NOWY, czysty i w 1-szym gatunku. Odcienie mogą się nieznacznie różnić od rzeczywistych kolorów; aczkolwiek staraliśmy się jak najlepiej oddać realny wygląd produktów. Uwaga – za pobraniem wysyłamy jedynie użytkownikom, posiadającym min. 20 komentarzy pozytywnych. Na naszych pozostałych Aukcjach znajdziesz także inne towary w SUPER cenach. Pamiętaj, że w przypadku zakupów na naszych różnych Aukcjach – za wysyłkę płacisz tylko RAZ ! Przedmiotem tej Aukcji jest śliczna wstążeczka satynowa w odcieniu słoneczno-żółtym. Szerokość 12 mm. W "realu" znacznie ładniejsza, aniżeli na fotce :)1 szt. na ALLEGRO = 4 metry bieżące koniecznie na nasze pozostałe Aukcje, gdzie mamy szereg innych, ciekawych drobiazgów w SUPER CENACH ! Bezpośredni KONTAKT do nas znajdziesz poniżej. Telefony odbieramy od poniedziałku do piątku, w godz. - mail-e odpowiadamy max. w ciągu 24h roboczych: Zobacz także... Moje aukcjeKomentarze Mam lękliwego psa i co teraz? Jak postępować z lękliwym psem Jednym z naczelnych problemów, z którym stykają się behawioryści podczas swojej pracy, są zachowania u psów lękliwych. Klienci często zgłaszają się do nas, skarżąc się na agresywne zachowania ich psa, czy ciągły strach przed innymi psami, ludźmi lub obiektami. Wbrew pozorom, te wydawałoby się odległe zachowania, mogą mieć wspólne podłoże i wynikać z lęku psa. Strach a lękSkąd w psach lęk?Czy psom lękliwym można pomóc?Jak pracować z lękliwym psem?Spokojne legowisko w domuPies decyduje o kontakcieGoście w domuŻółta wstążeczka u psaJak zrelaksować psa, który się boi?Masaż relaksacyjnySuplementyPraca na spacerzeMijanie stresujących bodźców na spacerzeKontakt z psamiNiepokojące przedmioty Strach a lęk Strach a lęk Ale zacznijmy od początku. Czym różni się strach od lęku? Strach jest często chwilowy, zależny od sytuacji, w której znalazł się pies. Pies reaguje strachem bezpośrednio po ekspozycji na bodziec. Z kolei lęk to zwykle utrwalony, chroniczny stan, gdy pies się boi, nawet jeżeli nie ma bezpośredniego czynnika, który by ten stan w danym momencie wywołał. Skąd w psach lęk? Przyczyn może być oczywiście wiele. Niektóre psy, które już w życiu płodowym były narażone na duży stres (na przykład ich matka żyła na ulicy lub w bardzo stresogennym środowisku) mogą mieć większą tendencję do lęku niż reszta. Z kolei psy, które trafiają do nas ze schroniska lub pochodzą z pseudohodowli i niewiele wiemy o ich przeszłości, mogą mieć traumatyczne doświadczenia, które też powodują zachowania lękowe. Psy, które były prześladowane lub gryzione przez inne psy lub bite przez nieodpowiedzialnych opiekunów, również mogą mieć tendencję do zachowań lękowych. Podobnie może być z pół dzikimi szczeniakami, które wychowały się na spokojnej wsi lub w lesie, a potem trafiają do ruchliwego miasta, gdzie znacznie więcej się dzieje i są non stop bombardowane stresującymi bodźcami. One również mają pełne prawo się bać. Kolejny przykład to psy z brakami socjalizacyjnymi. Jeżeli na wczesnym etapie życia nie zdobyły pewnych umiejętności społecznych, nie miały odpowiednio wyważonych kontaktów z innymi psami lub ludźmi, mogą potem mieć większy problem z radzeniem sobie z zaskakującymi, nowymi rzeczami. Czy psom lękliwym można pomóc? Czy psom lękliwym można pomóc? Wielu opiekunów martwi się i stresuje faktem, że ich psy się boją. Bardzo chcą im pomóc i je wesprzeć, tak żeby psiaki się zrelaksowały, poczuły pewnie i zaczęły cieszyć życiem. Tylko nie zawsze wiedzą, jak to zrobić. Dobrzy i doświadczeni behawioryści mogą służyć tutaj dużym wsparciem i wiedzą zagubionym opiekunom. Takim psiakom należy i warto pomagać, bo lękliwy pies, który się otwiera, macha ogonem i zaczyna odważniej kroczyć przez świat to niezwykle piękny i wzruszający widok! Jak pracować z lękliwym psem? Jak pracować z lękliwym psem? Na początek warto pracować z lękiem psa poprzez zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa oraz możliwości oswajania lęków w sposób łagodny, spokojny i stopniowy. Z psami lękliwymi pracuje się delikatnie, pozwala im podejmować decyzje i wskazywać nam, co jest dla nich komfortowe, a co nie. Gdy będziemy słuchać psa – poczuje się pewniej i zacznie się pięknie otwierać! Warto tu wspomnieć o kilku obszarach, dzięki którym pies poczuje się pewniej, zarówno w domu, jak i na spacerze. Spokojne legowisko w domu Psy lękliwe powinny mieć swoją własną, bezpieczną i niedostępną dla innych przestrzeń, gdzie zawsze mogą się schować, odpocząć i zrelaksować. Takie miejsce powinno być na tyle odludne, żeby nie przechodziło się koło niego cały czas (na przykład w rogu), ale też najlepiej takie, z którego psiak widzi mieszkanie i trzyma rękę (łapkę!) na pulsie i wie, co się dzieje w mieszkaniu. Jeżeli nie wiemy, jakie miejsce będzie najlepsze dla naszego nowego psiaka, czasami wystarczy go bacznie obserwować. Gdy psiak się pojawi w naszym domu, zazwyczaj intuicyjnie wybiera miejsce, gdzie naturalnie się kładzie, czy szuka zadaszonych zacisznych miejsc i tam możemy położyć mu legowisko dla psa. Najwyraźniej tam się bezpiecznie czuje. Jeżeli chcemy, żeby psiak nauczył się, że to jego miejsce, to możemy tam wydawać mu najlepsze zabawki dla psa, kongi, czy zakopywać tam smakołyki. Możemy też nauczyć go prostej komendy „na miejsce”. Pies decyduje o kontakcie Psy lękliwe nie lubią być też zaskakiwane gestami, wymachami rąk, gwałtownym braniem na ręce, podchodzeniem od tyłu, czy przytulaniem. To wywołuje u nich duży stres, mogą warknąć, gdy poczują się zagrożone i mają do tego pełne prawo. Dlatego (to szczególnie istotne, gdy w domu są dzieci) dobrze jest pozwolić, żeby to pies do nas podszedł pierwszy i zadecydował, czy ma ochotę na kontakt. Nie zmuszajmy go i nie róbmy nic wbrew jego woli. To zapewni mu duży spokój psychiczny i pies nie będzie cały czas się rozglądał przestraszony, skąd nadejdzie zagrożenie. Goście w domu Lękliwe psiaki mają często problem z gośćmi, kurierami i nowymi ludźmi w domu i ze strachu potrafią ich obszczekać, a niekiedy pokazać zęby i zaatakować. Obszczekiwanie jest często próbą odsunięcia zagrożenia, próbą poradzenia sobie z sytuacją. Ponadto szczekanie jest też mechanizmem samonagradzającym, więc pies czuje ulgę, gdy szczeka, stąd może się szybko uzależnić od tego mechanizmu. Naszym zadaniem jest spowodowanie, żeby goście: Przestali być „groźni”. Skojarzyli się psu z czymś miłym, więc stali się pożądani. Jak działać? Gdy przychodzą goście, to dajemy im smakołyk, żeby rzucili naszemu psu. Chodzi o to, żeby się psu dobrze skojarzyli. Mogą ukucnąć bokiem i wystawić rękę, żeby pies ją powąchał. Trzeba pilnować, żeby nie wykonywać przy procesie poznawania się gwałtownych gestów i wymachów, bo to stresuje psa. W czasie wizyty gości, prosimy, żeby nie wyciągali gwałtownie rąk do psa, nie szli szybko w jego stronę, nie patrzyli mu intensywnie w oczy, nie pochylali się nad nim. Tak naprawdę, im bardziej go ignorują i siedzą spokojnie na kanapie, tym pies jest mniej zestresowany. Gdy psiak chce obwąchać sam z siebie ludzi, to pozwalamy na to i chwalimy go, że jest dobrym i dzielnym pieskiem! Żółta wstążeczka u psa Jeżeli jesteśmy na spacerze z psem, również pilnujemy granic – jeżeli ludzie chcą podejść, to mówimy, że „pies jest w trakcie szkolenia” i żeby tego nie robili. Ewentualnie mogą ukucnąć w pewnej odległości i pozwolić się powąchać, jeśli nasz pies podejmie decyzję, że chce do nich podejść. To on powinien mieć moc sprawczą i zadecydować, czy ma ochotę na kontakt, czy nie. To podniesie jego poczucie pewności siebie i spowoduje, że stanie się „panem sytuacji”, a nie zostanie w niej postawiony wbrew swojej woli i będzie musiał się bronić ze strachu szczekaniem. Możemy też założyć mu przy obroży/smyczy żółtą wstążeczkę jako znak dla przechodniów, że pies jest lękliwy i nie należy go niepokoić. Na szczęście w Polsce mamy już coraz większą świadomość, że żółta wstążeczka oznacza, że pies nie życzy sobie kontaktu. Jak zrelaksować psa, który się boi? Jak zrelaksować psa, który się boi? W przypadku lękliwych psów, warto obniżać ich napięcie poprzez zaproponowanie im aktywności i czynności, które w naturalny sposób je relaksują. Do takich czynności należy: węszenie, żucie, gryzienie, lizanie, przeżuwanie rzeczy. Warto więc zadbać o to, żeby psiak miał dostęp do zabawek typu: mata węchowa, kongi, żwacze, prasowane kości, gumowe zabawki, pudełka tekturowe z pochowanymi smaczkami, żeby miał satysfakcję z rozrywania. Możemy też pochować smaczki po domu i poprosić psa, żeby je wyszukał, albo możemy ukryć je w jego kocyku. To spowoduje, że pies nauczy się skupiać na konkretnych czynnościach i będzie miał satysfakcję z odnalezienia pysznej nagrody. Masaż relaksacyjny Warto też otworzyć się na nowe techniki. Jeżeli nasz psiak ma problem z dotykiem i chcemy w spokojny sposób go oswajać z ręką i pokazać psu, że dotyk może być fajny (być może pies miał wcześniej złe skojarzenia związane z dotykiem i mu nie ufa), można wypróbować delikatny masaż relaksacyjny dla psiaków (na przykład masaż T-Touch lub GaSa). Taki masaż wycisza psa, obniża jego napięcie i pozwala oswajać się z dotykiem, a dla opiekunów jest świetną metodą, by zbliżyć się do psiaka. Suplementy Aby podnieść trochę nastrój psa i go uspokoić, można rozważyć też delikatne suplementy, typu obroża feromonowa, czy suplementy dla psa bazujące na peptydzie mlekowym czy tryptofanie. To są preparaty głównie na bazie ziół, więc ich działanie jest bardzo subtelne, ale niektóre psiaki fajnie na nie reagują. Praca na spacerze Praca na spacerze Na spacerze staramy się przestrzegać kilku prostych reguł, tak żeby nasz psiak wiedział, że panujemy nad sytuacją i niebezpieczeństwem i on może się zająć niuchaniem i „byciem radosnym psem”, a my tymczasem zajmiemy się resztą! Mijanie stresujących bodźców na spacerze Staramy się nie iść na wprost na rzeczy, które mogą wywołać u naszego psa niepokój (ludzie/psy/wózki/samochody etc.) To stresujące dla naszego psa. W miarę możliwości staramy się przywołać psa i ominąć dużym łukiem „zagrożenie”, tak żeby nasz psiak wiedział, że mamy sytuację pod kontrolą i stanowimy dla niego wsparcie. Jeżeli nie możemy ominąć zagrożenia łukiem i wiemy, że nasz psiak się zestresuje lub ze stresu rozszczeka, to lepiej jest zawczasu zawrócić i odejść. W miarę możliwości zawracamy psa komendą, a nie ciągnąc go za smycz, bo to też potęguje jego stres, a tego chcemy uniknąć. Kontakt z psami Wiele lękliwych psiaków ma problem z innymi psami. Gdy widzą innego psa, to podkulają ogon, wycofują się lub ze stresu nerwowo szczekają, żeby odsunąć zagrożenie. Dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy jako opiekunowie nie doprowadzali do przypadkowych kontaktów z obcymi psami, które mogą na przykład podbiec luzem do naszego psa. Gdy nasz pies będzie na krótkiej smyczy, nie będzie miał szansy na ucieczkę. Dlatego szczególnie na początku warto inicjować kontakty ze spokojnymi, zrównoważonymi psami, które nie będą w opresyjny sposób zmuszać naszego psiaka do kontaktu. Możemy iść na spacer równoległy, w odległości, tak żeby nasz pies się oswajał i zrozumiał, że inne psy są fajne i kontakt z nimi nie musi być stresujący. Jeżeli widzimy też, że nasz pies interesuje się jakimś obcym, mijanym psem, ale nie boi go, to możemy też w dużej odległości, iść przez chwilę za tym psem, tak żeby nasz pies oswajał się z jego obecnością. Niepokojące przedmioty Wiele psiaków boi się rzeczy, które nam wydają się irracjonalne. Szeleszczące worki na śmieci, szczoteczki elektryczne, wózki dziecięce, czy nawet wielkie, polne kamienie mogą napędzić naszemu psu niezłego stracha 😉 To co jest istotne w procesie przyzwyczajania psa do „przerażającego” obiektu, to cierpliwość i nie zmuszanie psa do kontaktu. Lepiej w tle puścić niepokojący dźwięk szczoteczki, gdy pies bawi się lub relaksuje, żeby powoli przyzwyczajał się do dźwięku w małym natężeniu. W przypadku statycznych obiektów (jak kamień) możemy podejść jako pierwsi, bez ciągnięcia psa, możemy go tylko zachęcić słowem lub rozsypać smaczki dookoła, żeby psu się dany obiekt miło skojarzył. Ważne jest, żeby pies starał się sam pokonać swój lęk i sam podjął decyzję, że chce zapoznać się z obiektem, a my będziemy obok go wspierali, gdyby groźny polny kamień postanowił jednak zaatakować 😉 Podsumowanie To co jest kluczowe w pracy z psami lękliwymi, to stopniowe poszerzanie ich świata, tak aby z własnej woli (i przy naszym wsparciu) przełamywały swoje lęki i otwierały się. Aby tak się stało, psiak powinien mieć stabilne środowisko, mógł podejmować decyzje, czy ma ochotę na kontakt i przede wszystkim czuł się bezpiecznie. Jako opiekunowie powinniśmy starać się krok po kroku (wydobywanie psiaka ze skorupki lęku to proces!) wspierać naszego psa, warto też przygotować się do tego procesu merytorycznie, dzięki spotkaniu z behawiorystą, który pomoże zdiagnozować źródło lęku i podpowie nam, jak warto pracować z konkretnym psiakiem. Powodzenia i pamiętajcie, że lękliwe psy będą nam niezwykle wdzięczne, gdy im pomożemy, a one w zamian odwdzięczą nam się prawdziwą, psią miłością! Czy może być piękniejsza zapłata? 😉

żółta wstążeczka na smyczy